Ekstremalne wyzwanie, czyli Vegvisir Race
Vegvisir to pochodzący z islandzkiej mitologii symbol drogowskazu. Vegvisir Race to z kolei regaty zorganizowane przez duńskiego żeglarza Mortena Brandta Rasmussena. Nazwa nie jest przypadkowa i odpowiada zasadom obowiązującym w tym wyścigu, o czym miał okazję przekonać się polski regatowiec Władysław Chmielewski.
Impreza odbywała się od 23 do 25 sierpnia. Start do rywalizacji ustawiony jest w pobliżu portu Nykøbin, w cieśninie Guldborgsund, skąd trzeba wyhalsować do boi rozprowadzającej na południe od wyspy Femø. Tam każdy uczestnik regat samodzielnie podejmuje decyzję czy trasę pokona zgodnie z kierunkiem zegara czy w przeciwnym. Po drodze należy okrążyć wyspy: Fejø, Agersø, Langeland, następnie wrócić do Nykøbin, gdzie ustawiona jest meta.
Jedyny Polak biorący udział w tej debiutującej w regatowym kalendarzu imprezie, Władysław Chmielewski przysłał nam relację z duńskich regat:
„W połowie sierpnia wystartowałem w regatach samotników o Puchar Poloneza, w których zająłem 1 miejsce w grupie Open 2. Było to ostatnie przygotowanie i sprawdzenie sprzętu przed bardzo trudnymi regatami Vegvisir Race. Po raz kolejny w duńskich regatach shorthand „Buena” jako jedyna reprezentowała Polskę. Ja i moja żona Anna wystartowaliśmy na jachcie „Buena” w grupie 2Star Small 170Nm. Prognoza pogody była pomyślna i nie zapowiadała tego, co się miało wydarzyć. Najpierw był szybki start 23 sierpnia o godzinie 18, przy porywistym, lecz słabnącym wietrze. Potem przyszedł czas na halsowanie wzdłuż wąskiego farwateru w malowniczej cieśninie Guldborsund o zachodzie słońca. Most Guldborgsundbroen, otwierany jest specjalnie w czasie tych regat, na każde wezwanie zawodników. Wreszcie pojawiła się boja rozprowadzająca i najważniejsza decyzja podejmowana w oparciu o analizę prognozy pogody, prądów morskich i możliwości jachtu. Po chwili wahania zdecydowałem pokonać trasę przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Po drodze wyprzedały nas znaczenie większe jacht startujące po nas. Obserwując ich drogę na AIS, żeglowaliśmy „na skróty” bezpiecznie omijając kolejne mielizny i przewężenia, znacznie oszczędzając drogę. Pierwsze silniejsze podmuchy dopadły nas pomiędzy wyspami Vejrø oraz Omø. Nagle przez VHF usłyszeliśmy „Mayday” przekazane przez duńskiego koordynatora ratownictwa. Okazało się, że uczestniczący w regatach, węglowych jacht „Lightworks” typu Code 8 stracił balast i wzywa pomocy. Jachty, które ruszyły na ratunek nie mogły dopłynąć do rozbitków ze względu na płyciznę, gdzie dryfował jacht. Załoga została bezpiecznie podjęta przez helikopter ratowniczy.
Nad ranem wiatr zwiększył siłę do 25 węzłów, a burzowe szkwały bardzo utrudniały żeglugę. Bezpiecznie okrążyliśmy wyspę Agers, minęliśmy mieliznę na południe od Omø i rozpoczęliśmy halsowanie do północnego cypla Langeland. W drodze na południe, po zachodniej stronie Langeland, mocno zarefowani przecinaliśmy wąski farwater na wysokości Lohals. Niespodziewany, kolejny burzowy podmuch uderzył z siłą 40 węzłów. Awaryjnie zrzuciliśmy żagle i na pełnych obrotach silnika musieliśmy wydostać się z pułapki mielizn. Mając w perspektywie halsowanie w takich warunkach przez kolejne 30 mil, ogólne zmęczenie i nadmiar wrażeń podjęliśmy decyzję o wycofaniu się z regat. Z dużą szybkością, baksztagiem wracaliśmy przez kolejne 7 godzin do Nykøbin.
Oprócz wywróconego „Lightworks”, wszyscy bezpiecznie wrócili do portu. Ostatni jacht w porcie, który również wycofał się z regat, dopłynął następnego dnia koło godziny 15. Podsumowując – na 120 startujących, regaty ukończyło 79 jachtów. Trasa regat jest niezwykle trudna i wymaga wyśmienitego planowania oraz precyzyjnej nawigacji. W zasadzie nie ma tam przypadkowych ludzi. Startujący żeglarze są fachowcami, wiedzą co i jak robić. Oczywiście Duńczycy mają przewagę dzięki znajomości akwenu, jednak dla większości to są bardzo trudne regaty. Mam nadzieję, że w przyszłym roku pojawi się więcej zawodników z Polski.”
Następny start Władysław Chmielewski planuje na 21 września. Będzie to udział w największych regatach samotników na świecie, Silverrudder. Popłynie ponad 400 jachtów na trasie liczącej 123 mile i wiodącej wokół wyspy Fyn.


