Jonas Gerckens wraca do Globe40. Belg zapowiada zmianę Class40
Jonas Gerckens i Renaud Dehareng wstępnie zgłosili się do Globe40 2028 i celują w zwycięstwo po drugim miejscu poprzedniej edycji. Belgijski zespół zapowiada zmianę jachtu Class40.
Jonas Gerckens - Belgium Ocean Racing - Curium · fot. Jean-Marie Liot / Globe40
Jonas Gerckens - Belgium Ocean Racing - Curium · fot. Jean-Marie Liot / Globe40
Jonas Gerckens - Belgium Ocean Racing - Curium · fot. Jean-Marie Liot / Globe40Jonas Gerckens i Renaud Dehareng wstępnie zgłosili się do kolejnej edycji Globe40, planowanej na lata 2028 i 2029. Belgijski projekt Belgium Ocean Racing Curium ma po drugim miejscu w poprzednim wyścigu dookoła świata celować w zwycięstwo. Zespół zapowiada zmianę jachtu Class40 oraz dłuższy program przygotowań.
Gerckens podsumował poprzednią edycję pięć miesięcy po jej zakończeniu. Załoga spędziła w drodze około siedmiu miesięcy. W rozmowie z organizatorami zwraca uwagę, że po takim projekcie najważniejsza jest nie tylko prędkość na wodzie, ale też praca całego zespołu brzegowego.

Drugie miejsce nie zamyka projektu
Belgijski skipper mówi otwarcie, że po zajęciu drugiej pozycji naturalnym celem staje się wygrana w następnej edycji. Jednocześnie podkreśla, że oceaniczne ściganie nie daje gwarancji nawet najlepiej przygotowanej ekipie. Awaria lub wycofanie z etapu może przekreślić walkę o czołowe miejsca, dlatego w nowym programie kluczowa ma być niezawodność.
W poprzednim Globe40 zespół musiał zmierzyć się z nieplanowanym postojem w Valdivii oraz naprawami w Recife po uszkodzeniach w rejonie Przylądka Horn. Gerckens wskazuje, że właśnie w takich momentach widać znaczenie ludzi pracujących na lądzie. Części muszą dotrzeć szybko, a jacht po naprawie ma wrócić do pełnego potencjału przed kolejnym etapem.
Ta perspektywa jest ważna w klasie Class40, gdzie budżety są zwykle mniejsze niż w największych projektach oceanicznych, lecz obciążenia dla sprzętu pozostają duże. Praca nad niezawodnością nie jest dodatkiem do programu sportowego. Jest warunkiem ukończenia etapowego wyścigu dookoła świata.

Nowy Class40 zamiast jachtu numer 187
Gerckens potwierdził, że projekt zmieni jacht. Obecny Class40 z numerem 187 ma pozostać w żeglowaniu z innym skipperem, a belgijska ekipa szuka nowszej jednostki, którą będzie można dostosować do trasy Globe40. Ostateczne decyzje w sprawie łodzi mają zapaść po Route du Rhum.
Zespół chce wykorzystać doświadczenia z pierwszego opłynięcia świata. Gerckens wymienia między innymi konieczność zmniejszenia masy jachtu w granicach przepisów klasy oraz wdrożenia rozwiązań sprawdzonych podczas poprzedniej kampanii. To typowa praca nad projektem oceanicznym: poprawa prędkości musi iść w parze z tym, aby sprzęt przetrwał wiele miesięcy i kolejne postoje.
Dla czytelników śledzących Class40 dobrym punktem odniesienia są regaty RORC dookoła Wysp Brytyjskich, gdzie o wyniku również zdecydowały przepisy, żegluga i konsekwencja na długiej trasie. Globe40 ma inny format, ale wspólne pozostają skala przygotowań oraz znaczenie niezawodności.
Trasa krótsza o jeden etap
Organizatorzy przedstawili zarys trasy na lata 2028 i 2029. Według Gerckensa zachowane mają być między innymi etap australijski i chilijski, a nowością mają być przystanki w Afryce Południowej oraz w Urugwaju i południowej Brazylii. Zmiana obejmuje też zmniejszenie liczby etapów o jeden.
Dla załogi skrócenie programu o miesiąc oznacza łatwiejsze planowanie pracy ludzi na lądzie i nieobecności w życiu prywatnym. Nie czyni jednak projektu prostszym. Każdy etap nadal wymaga przygotowania trasy, analizy pogody, logistyki portowej i gotowości do szybkich napraw.
Zespół rozpoczął pracę nad projektem wcześniej niż przed poprzednią edycją. Gerckens przyznaje, że ostatnim razem załoga miała za sobą tylko kilka wspólnych treningów w konfiguracji Globe40. Teraz ma być więcej czasu na zbudowanie stałego zaplecza i przetestowanie nowej łodzi.
Co dalej przed startem
Najbliższym ważnym sprawdzianem Gerckensa ma być Route du Rhum. Po tych regatach zespół chce lepiej poznać nowy jacht na Karaibach, a następnie wrócić do rywalizacji z czołówką Class40 na trasach między Bretanią a Azorami.
Globe40 pozostaje wyścigiem etapowym, więc sukces wymaga połączenia szybkości, zarządzania załogą i logistyki w portach. W polskim żeglarstwie podobną skalę ambicji wokół rejsów oceanicznych przypomina samotny rejs dookoła świata z Gdyni, choć tam wyzwanie miało inny format.
Gerckens nie przedstawia jeszcze pełnego składu ani finalnego wyboru jachtu. Potwierdza jednak dwie rzeczy: projekt będzie kontynuowany, a drugie miejsce z poprzedniej edycji jest dla zespołu punktem wyjścia do walki o zwycięstwo. Pełny wywiad opublikował Sail World.























