< Powrót
22
lutego 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Jachtklub Stoczni Gdańskiej
Władysław Cebula, wicekomandor Jachtklubu Stoczni Gdańskiej, podczas zlotu Baltic Sail Gdańsk.

Pomorskie kluby: Jachtklub Stoczni Gdańskiej czeka na rozbudowę

Skupia się na bieżącej działalności, myśli też o przyszłości – rozbudowie basenu jachtowego i przyciąganiu do klubu dzieci. O działalności Jachtklubu Stoczni Gdańskiej opowiada wicekomandor Władysław Cebula.

– Jachtklub Stoczni Gdańskiej ma już 62 lata. Co jest dla tak statecznego klubu najważniejsze?

– Każdy rok przynosi nowe pomysły i plany, ale najważniejsza dla nas jest bieżąca działalność i organizacja imprez, które weszły na stałe klubowego do kalendarza. Na przykład Żeglarskiego Dnia Dziecka, gromadzącego ponad setkę uczestników z gdańskich szkół. W tym roku odbędzie się jego szósta edycja. Ale także regat Eljacht Cup, w których co roku startuje kilkadziesiąt jachtów. Naszym wielkim życzeniem jest, abyśmy mogli dalej zarządzać basenem jachtowym po jego planowanej rozbudowie i spokojnie realizować działalność żeglarską.

– Jakie są plany związane z terenem klubu i basenem jachtowym?

– Jego właścicielem jest miasto, a pośrednio Gdański Ośrodek Sportu, z którym podpisaliśmy umowę na administrowanie. Remont i rozbudowa basenu powinna była się rozpocząć już kilka lat temu. Niemniej jest nadzieja, że do końca tego roku będzie gotowa dokumentacja wykonawcza, miasto ogłosi przetarg, a od przyszłego roku ruszą prace. Miejsc w basenie będzie po rozbudowie prawie dwa razy więcej.  Mam nadzieję, że pozwoli nam to w przyszłości organizować więcej zajęć dla dzieci i młodzieży.

Jachtklub Stoczni Gdańskiej

Regaty Eljacht Cup. Fot. arch. Jachtklubu Stoczni Gdańskiej.

– W okresie PRL słynęliście ze szkolenia młodych sportowców, a przy klubie istniał Ośrodek Przygotowań Olimpijskich. Sport wciąż jest obecny w Jachtklubie Stoczni Gdańskiej?

– Młodzież szkolimy na Optimistach we współpracującym z nami Uczniowskim Klubie Sportowym Szekla, którego wychowankiem jest m.in. Paweł Kołodziński. Trenerem jest Waldemar Jarecki, zajęcia odbywają się w weekendy w czasie wakacji w formie półkolonii i obozów żeglarskich. Zależy nam na przyciągnięciu do klubu dzieci, dlatego organizujemy też wspomniany już Żeglarski Dzień Dziecka.

– Skoro jest tak ważny, proszę opowiedzieć co się wtedy dzieje?

– Przyjeżdża do nas setka dzieciaków, wchodzi na jachty naszych klubowiczów i przez dwie godziny żegluje. Kapitanowie mają za zadanie pokazać im proste czynności, które trzeba wykonywać podczas pływania – wiązanie węzłów, wybieranie szotów, a potem są z tego konkursy. Jest też śpiewanie z szantymenem. Udało nam się nawiązać współpracę ze sponsorami, dzięki czemu każde dziecko wraca do domu z drobnymi upominkami. Co więcej, na ostatnim spotkaniu Gdańskiej Federacji Żeglarskiej inne trójmiejskie kluby zadeklarowały, że może też udostępnią swoje jednostki, więc będziemy mogli pokazać żeglarstwo większej liczbie dzieci.

Jachtklub Stoczni Gdańskiej

Żeglarski Dzień Dziecka. Fot. arch. Jachtklubu Stoczni Gdańskiej.

– Uczestnicy Żeglarskiego Dnia Dziecka wracają potem do klubu, żeby uczyć się pływać?

– Oczywiście! Często uczestniczą w zajęciach weekendowych w UKS Szekla.

– A jaki był 2018 rok dla Jachtklubu Stoczni Gdańskiej?

– Udany. Kilku naszych członków zrealizowało ciekawe pomysły żeglarskie potwierdzone nagrodami. Przede wszystkim Ryszard Wojnowski, który otrzymał Drugą Nagrodę Honorową Rejs Roku za wokółziemski rejs „Lady Dany 44”.

– Co planujecie w tym roku?

– Prozę życia. Operować przystanią, wyremontować zniszczenia po niedawnej cofce. Zorganizować regaty i Żeglarski Dzień Dziecka, szkolić w ramach UKS Szekla. Chciałbym też zainteresować żeglarstwem seniorów. A przede wszystkim stworzyć w klubie taką atmosferę, żeby wszyscy chcieli w nim być.

Jachtklub Stoczni Gdańskiej
ul. Przełom 9
80-647 Gdańsk (Górki Zachodnie)
tel. (58) 307-31-15
mail: jsg@nsm.pl
www: jachtklub.nsm.pl

PODZIEL SIĘ OPINIĄ