Rejsy

Tomasz Cichocki: Czas na Sydney-Hobart

Niemal sześć miesięcy po przerwaniu rejsu solo non stop dookoła świata i naprawie jachtu „Glaspo” w Kapsztadzie Tomasz Cichocki przypłynął do Polski, do mariny Delphia w Górkach Zachodnich …

Tomasz Cichocki Jedrzej Szerle04 Tomasz Cichocki 29 04 2016 Jedrzej Szerle
Galeria zdjęć (4) - zobacz wszystkie

Niemal sześć miesięcy po przerwaniu rejsu solo non stop dookoła świata i naprawie jachtu „Glaspo” w Kapsztadzie Tomasz Cichocki przypłynął do Polski, do mariny Delphia w Górkach Zachodnich w Gdańsku. Zapytaliśmy go m.in. o szczegóły awarii i start w regatach Sydney-Hobart.

– Minęło prawie pół roku, minęły emocje – jak pan ocenia to wszystko z perspektywy?

– Emocje wbrew pozorom nie minęły, ciągle żyję tym rejsem. Cały czas próbuję go analizować i wyciągnąć wnioski, które pozwolą mi kiedyś żeglować w sposób bardziej profesjonalny i bezawaryjny.

– W awarii nie było przecież pana winy.

– Taka awaria – jacht miał bardzo rzadką usterkę – nie miała prawa się wydarzyć. Ale się stało – prawo Murphy’ego. I fakt, że nie jest to moja wina, nie usprawiedliwia mnie. To, że nic się nie dało zrobić, świadczy być może o tym, że nie przewidziałem jakiejś sytuacji.

– A co się właściwie stało? W grudniu, w rozmowie z nami wspominał pan o problemach układu sterującego.

– Układ sterujący to bardzo szerokie pojęcie. Składa się z kilkudziesięciu różnych elementów. Na dodatek jest produkowany przez firmy zewnętrzne, nie przez stocznię. Zawiódł simering – uszczelka w siłowniku za przysłowiowe dwa złote. Nie do przewidzenia. Wciąż próbujemy zrozumieć dlaczego to się stało, bo układ jest tak silny, że powinien wytrzymać na jachcie dwa razy większym. Prędzej bym się spodziewał, że przewody popękają albo padną silniki pomp. Musimy teraz cały ten układ wyjąć z jachtu i punkt po punkcie każdy element obejrzeć, żeby sprawdzić czy to błąd urządzenia, czy może projektu.

– Kilkadziesiąt lat temu jachty miały prostsze konstrukcje – może to ciemna strona postępu, że jachty są bezpieczniejsze, ale trudniej naprawić awarię?

– Systemy hydrauliczne, którymi się posiłkuję, znane są od zawsze i od zawsze bywają bardzo dobre, albo bardzo wadliwe. Rzeczywiście jachty są dzisiaj bezpieczniejsze –dryfowałem po oceanie i gdybym nie miał tak mocnego jachtu, być może skończyłoby się to inaczej. Dzisiaj przy ogromnym ruchu na wodzie, nie można pływać bez elektroniki, która ostrzega nas i innych przed nami. Ale z drugiej strony wiadomo, że im jej więcej, tym więcej rzeczy do zepsucia.

– Jak „Glaspo” sprawował się podczas podróży powrotnej do Polski?

– Bez problemu. W Kapsztadzie naprawili co trzeba w układzie hydraulicznym, innych problemów nie było. Mieliśmy długą, ale bardzo przyjemną podróż. Załoga bardzo dobrze się spisywała, na dodatek trafił się Piotr Pajdowski, dziennikarz, który cały czas pisał relacje, żeby rejs rozpropagować – dla przeciętnego człowieka wyprawa z Kapsztadu na Wyspy Kanaryjskie to może być przygoda życia.

– W RPA miał pan poddać się operacji palca. Wszystko się udało?

– Nadal mam kontuzję. Miałem być operowany, ale w konsekwencji ręka wymagała dwumiesięcznego usztywnienia, więc podjęliśmy decyzję, że najpierw przeprowadzę jacht, a potem załatwimy wszystkie sprawy medyczne. Na razie muszę doprowadzić jednostkę do ładu, pojechać do domu, zobaczyć się z żoną i dziećmi. I odpocząć – jestem zmęczony, bo to jednak kilka miesięcy płynięcia i odpowiedzialności za ludzi.

– I co dalej?

– Jacht wrócił do Polski po dwóch latach ciągłego pobytu na morzu i pływania w ekstremalnych warunkach. Musi przejść kompleksowy przegląd – będzie wyslipowany i wyczyszczony, sprawdzona zostanie jego szczelność, układ sterowania, omasztowanie, olinowanie – wszystko. Przy okazji wyrobimy przelicznik ORC, który będzie kwalifikacją łódki do odpowiedniej grupy żeglarskiej. To wszystko jest ogromnym wyzwaniem i ogromną pracą dla mojego partnera, Stoczni Delphia, ze strony której to wielka pomoc, sam bym tego nie zrobił.

– Ten przelicznik to żeby startować w regatach? Po przerwaniu rejsu zapowiadał pan start w Sydney-Hobart…

– Plany się krystalizują, cały mój team – zespół brzegowy nad tym pracuje. Jesteśmy na etapie ostatnich uzgodnień, zaczynamy rozmowy sponsorskie i przygotowanie jachtu pod tym kątem. Projekt nazywa się roboczo „Droga do Sydney” i rozpisaliśmy go na dwa lata. Będzie miał charakter narodowy – chcemy, żeby zrzeszał Polaków mieszkających na całym świecie. Planujemy wyselekcjonować dziesięcioosobową grupę, z którą popłyniemy na Sydney-Hobart.

– Jak będzie wyglądało poszukiwanie załogi?

– Jacht w ramach kwalifikacji weźmie udział w pięciu regatach na świecie – m.in. ARC, Fastnet, Rolex Cup – i w każdych będziemy chcieli przetestować innych ludzi. Na koniec siądę ze współtwórcami tego projektu, czyli żeglarzami z kanadyjskiego Wagner Sailing Society, i wybierzemy ostateczną dziesiątkę, która weźmie udział w regatach.

– Pomysł udziału w Sydney-Hobart pojawił się jeszcze przed rozpoczęciem trzeciego samotnego rejsu dookoła świata?

– Owszem, to pomysł sprzed paru lat. Wiadomo, że po trzech próbach samotnego opłynięcia świata bez zawijania do portu, nie jestem w stanie odbyć czwartego takiego rejsu. Jestem wymęczony psychicznie, potrzebuję paru lat spokoju i innych aktywności. Nie wiem czy będzie czwarte podejście, ale na pewno na razie popracuję z ludźmi przy krótszych projektach.

– Jest pan znany z samotnych rejsów, regaty to zupełnie inne wyzwanie.

– Nie jestem regatowcem – oczywiście miałem takie doświadczenia, ostatnio nawet wygrałem regaty Poloneza. Naszym celem nie jest jednak wygranie Sydney-Hobart, bo to jest w zasadzie niemożliwe – nie słyszałem, żeby jakiś nowicjusz tam wygrał, chcemy zaistnieć i pokazać, że Polska ma jachty, które mogą podołać najtrudniejszym regatom. Takim jachtem jest Delphia 47 – odpowiednio przygotowana i przeliczona handicapowo będzie miała szansę na zajęcie dobrego miejsca.

– Delphia 47 sprawdza się w trudnych warunkach, ale jednak nie jest maszyną regatową.

– Tak, ale istnieją przeliczniki dla każdej łódki i dzięki nim Delphia całkiem nieźle się plasuje na tle stawki. Dlatego, hipotetycznie, możemy na mecie być na miejscu pięćdziesiątym, ale ostatecznie zająć piąte. Ten jacht ma szanse – będzie specjalnie przygotowany, odciążony. To będzie moja praca konsultacyjna i ogromny wysiłek stoczni. Mamy popłynąć, zaistnieć i się pokazać – do tego celu łódka jest dobra. A dodatkowo jest niezniszczalna, co w trudnych warunkach regat jest dużą zaletą.

– Dwa lata temu dwa polskie jachty brały udział w regatach Sydney-Hobart – „Selma Expeditions” i „Katharsis II”. Będzie Pan korzystał z ich doświadczeń?

– Jestem w kontakcie z ludźmi, którzy płynęli w Sydney-Hobart. Przy tamtym starcie Polaków został popełniony jeden, podstawowy błąd – oba te jachty nie nagłośniły startu odpowiednio. A to naprawdę wielka sprawa dla polskiego żeglarstwa – mamy świetne programy szkoleniowe, jesteśmy niezłymi skipperami i mamy na świecie dobrą opinię. Jesteśmy jednak jeszcze zbyt siermiężni, za biedni, za mało zorganizowani, nie mamy doświadczeń w wielkich imprezach światowych. To trzeba zmienić – chcemy zrobić projekt, który będzie nagłośniony i przejrzysty jeżeli chodzi o przygotowania i wydawanie pieniędzy. Cykl przygotowawczy będziemy filmować, propagować i mamy nadzieję, że pozwolimy innym jachtom wejść w tego typu regaty. Bo to nie jest kosmiczny wydatek, ale wielkie wyzwanie organizacyjne. Chcemy jednak uświadomić ludziom, że da się je zrealizować.

– Przygotowanie do regat to kolejne miesiące poza domem – żona nie będzie miała nic przeciwko?

– Nawet nie miesiące, a lata. Jeszcze nie widziałem się z żoną, ale ona wie, że to już nie jest samotne pływanie wokół globu, kiedy odchodziła od zmysłów i nie wiedziała, co się ze mną dzieje. Będę brał udział w regatach, które trwają kilka, kilkanaście dni.

– A w polskich regatach będzie można pana zobaczyć?

– Na pewno weźmiemy udział w maju w Żeglarskim Pucharze Trójmiasta, zależy nam jednak przede wszystkim na tych uznawanych przez Australijski Związek Żeglarski, a Polska nie ma kwalifikacji do regat wieloosobowych.

05 Tomasz Cichocki 29 04 2016 Jedrzej SzerleTomasz Cichocki, olsztyński żeglarz-samotnik. W latach 2011-2012 okrążył świat z jednym zawinięciem do Port Elizabeth w RPA, z powodu awarii płetwy sterowej.  Wyprawa zakończyła się po 312 dniach. Kolejne dwie próby opłynięcia świata solo non stop – w latach 2014 i 2015 – zakończyły się niepowodzeniem. W 2017 roku planuje wystartować w regatach Sydney-Hobart.

← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Nowy numer magazynu Wiatr na wrzesień-listopad 2026 13 października 202600:39 Magazyn Wiatr: Baranowski i żagle z Gdańska u Nolana Historia Mateusz Praszczak · 1 min czytania Kapitan Krzysztof Baranowski, 88 lat, kurs na Durban 13 października 202600:34 Kapitan Baranowski 258 mil od Durbanu Rejsy Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Dekoracja zwycięzców Szczecin Match Race 2026 na scenie z pucharem 12 października 202616:25 Szczecin Match Race 2026: wygrywa Jakub Gołębiowski Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 4 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026Nasz patronat 12 października 202615:09 Poland Boat Show 2026: podsumowanie targów w Nadarzynie Biznes Oskar Wojciechowski · 8 min czytania Próchno i Rdza 2026Nasz patronat 12 października 202614:45 Próchno i Rdza 2026: sztorm w Helu, parada w Gdyni Turystyka Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Długi drewniany rumpel osadzony na głowicy steru na pokładzie klasycznego jachtu 11 października 202620:15 Rumpel: co to jest i jak sterować rumplem Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat kursów jachtu względem wiatru z zaznaczonym martwym kątem i bajdewindem 11 października 202619:11 Bajdewind: co to jest i jak płynąć pod wiatr Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat jachtu mieczowego z zaznaczonymi na czerwono szotami grota i foka 11 października 202618:09 Szot: co to jest i jak się go używa na jachcie Baza wiedzy Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Kabestan szotowy na jachcie z czerwoną liną owiniętą wokół bębna i włożoną korbą 11 października 202617:11 Kabestan: co to jest i jak działa na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat bomu zamocowanego do masztu z obciągaczem, topenantą, szotem i rozpiętym grotem 11 października 202616:05 Bom: co to jest i do czego służy na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Jacht Faenol Stevena Goddarda na wodach przy Antigui 11 października 202615:11 Antigua Racing Cup 2027 odbędzie się od 17 do 21 marca Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Jesień w Szczecinie, materiały promocyjne Szczecińskiej Karty Turystycznej 11 października 202614:03 Szczecińska Karta Turystyczna: trzy dni za 30 zł i Turystyka Redakcja · 2 min czytania AC75 Luna Rossa na foilach podczas treningu w Cagliari 11 października 202613:01 Luna Rossa skróciła trening w Cagliari. Nurek Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Załoga Emirates Team New Zealand przy problemie z szotami foka na AC75 w Auckland 11 października 202611:00 Emirates Team New Zealand stracił 40 minut przez Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Jimmy Cornell, żeglarz oceaniczny i autor przewodników po trasach oceanicznych 11 października 202609:04 Jimmy Cornell: pół wieku rejsów i planowania tras Rejsy Andrzej Jaworski · 2 min czytania Piotr Cichocki z polską flagą na najwyższym stopniu podium w Portimão 11 października 202608:51 Cichocki podwójnym mistrzem świata w Portimão Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026 11 października 202607:59 Poland Boat Show 2026: co zobaczyć w weekend Biznes Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Dzień 3 Szczecin Match Race 11 października 202602:45 Szczecin Match Race: Gołębiowski wygrał Round Robin Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Trzech żeglarzy Aspire z uniesionymi rękami na pokładzie jachtu klasy 5.5 Metre w Lavrion 11 października 202601:33 Aspire wygrywa mistrzostwa świata 5.5 Metre w Lavrion Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie 10 października 202612:23 Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Mike Gemperline's Defiance team finish 3rd in the Allstate Sugar Bowl J/22 Worlds at New Orleans 10 października 202612:09 Glenn Darden i Baby Doll mistrzami świata J/22 w Nowym Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Morka MSPiR 9 października 202614:59 MORKA przed chrztem w Trzebieży. SAR zapowiada Biznes Mateusz Praszczak · 1 min czytania Podsumowanie sezonu 2026 - Centrum Żeglarskie 9 października 202613:39 Centrum Żeglarskie w Szczecinie kończy sezon z ośmioma Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Offshore Double Handled 9 października 202611:11 World Sailing zapowiada konsultacje o technologiach w Sport i regaty Mateusz Praszczak · 1 min czytania