Pomorski Związek Żeglarski

Znani i nieznani: Barbara Grabarz

Przewodnicząca Prezydium Pomorskiego Okręgowego Kolegium Sędziów, sędzia Polskiego Związku Żeglarskiego klasy państwowej z licencją nr 27. Równocześnie doświadczona żeglarka i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w pomorskim środowisku …

Znani i nieznani: Barbara GrabarzB.Grabarz
Galeria zdjęć (1) — zobacz wszystkie

Przewodnicząca Prezydium Pomorskiego Okręgowego Kolegium Sędziów, sędzia Polskiego Związku Żeglarskiego klasy państwowej z licencją nr 27. Równocześnie doświadczona żeglarka i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w pomorskim środowisku regatowym. Barbara Grabarz opowiada nam o swojej pasji i pracy.

– Jak zaczęła się pani żeglarska przygoda?

– Moja historia nie zaczęła się w szkółce żeglarskiej na Optimiście. Byłam już dorosła i rozpoczynałam pracę zawodową w Hydrosterze w Gdańsku, kiedy po raz pierwszy trafiłam do klubu żeglarskiego. Był to Yacht Klub Stoczni Północnej w Gdańsku – dziś po prostu Yacht Klub Północny. Namówił mnie na to kolega z pracy.

– Czyli o tym, że została pani żeglarką zdecydował w pewnym sensie przypadek?

Reklama · Pomorski Związek ŻeglarskiTwoja reklama tutajReklama i współpraca

– Tak w życiu często bywa. Z drugiej strony, pewnie nie zostałabym żeglarką, gdyby mnie to nie fascynowało. Nie pochodzę z Trójmiasta, przyjechałam tu na studia z mojej rodzinnej Trzcianki w roku 1969, ale od najmłodszych lat fascynowała mnie woda. Marzyłam o tym, że kiedyś będę miała okazje popływać na jachcie. Często spędzałam wakacje u cioci w Gdyni i zawsze żal mi było stąd wyjeżdżać, chciałam zamieszkać nad morzem, no i udało się.

– Jak wyglądały pani klubowe, żeglarskie początki? 

– W tamtych czasach życie klubowe wyglądało inaczej niż dziś. Sporo się działo, choć jachtów było mniej. Nie były to prywatne jachty, więc żeby pływać na jednostkach klubowych trzeba było sobie na to zapracować. „Wyrabialiśmy godziny” przy remontach i konserwacji jachtów. No i zdobywaliśmy kolejne stopnie żeglarskie, od żeglarza, po sternika morskiego. A jeśli chodzi o regaty, to zdarzały się takie zawody na Zatoce Gdańskiej, w których ścigało się nawet 70 jednostek. Brałam udział w regatach jako załogantka, a z czasem coraz bardziej zaczęło mnie interesować sędziowanie. To było bardzo ciekawe i nowe. Podpatrywałam pracę kolegów i koleżanek sędziów. Przychodziłam do nich „na staż” podczas regat, w których sama nie startowałam, aż wciągnęłam się w to na tyle mocno, że zdecydowałam się poświęcić temu niemal cały swój wolny czas. Po kilku latach przymiarek i stażowania, no i po odpowiednim przeszkoleniu, zdobyłam w 1988 roku drugą klasę sędziowską. Mogłam już samodzielnie sędziować regaty okręgowe, a podczas imprez wyższej rangi zasiadałam w komisjach sędziowskich. Były to głównie regaty morskie.

Reklama · Pomorski Związek ŻeglarskiPromuj swoją markęSprawdź ofertę

– A potem zdobywała pani kolejne sędziowskie szlify…

– Tak. Trochę to trwało, bo w tamtych latach nie było tak wielu regat, a obowiązywały wysokie wymagania w szkoleniu sędziowskim i trzeba było mieć spory staż w sędziowaniu różnych imprez. Ostatecznie, w roku 1991, byłam już sędzią klasy pierwszej. Później zaczęło się mozolne zdobywanie doświadczenia niezbędnego przy egzaminie na klasę państwową. Sędziowałam już nie tylko regaty morskie, ale i inne. Od okręgowych, do międzynarodowych. W tym regaty klas olimpijskich. Sporo czasu spędzałam w Pucku i w Górkach Zachodnich.

– Intensywna praca sędziowska uniemożliwia chyba pani żeglowanie?

– Zdecydowanie! Na własne żeglowanie mam niewiele czasu. Od lat kalendarz regatowy mam tak zapchany, że z trudem udaje się wykroić jakiś tydzień czy dwa bez sędziowania. Za to wcześniej sporo żeglowałam. Opłynęłam cały basen Morza Bałtyckiego, pływałam na Morzu Północnym i po Adriatyku.

Reklama · Pomorski Związek ŻeglarskiArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet

– Jak udawało się pani łączyć pracę zawodową z sędziowaniem?

– To nie było takie proste, przypominam, że kiedyś pracowało się także w soboty, do godziny 13. Na weekendowe regaty trzeba było brać urlop, albo dogadywać się z szefem. Ja miałam o tyle łatwiej, że po Hydrosterze przeszłam do pracy w zespole informatyków w Ruchu. Pracowałam w terenie i jeździłam po całym województwie. Łatwiej mogłam sobie poukładać grafik, tak żeby pogodzić jedno z drugim. Dziś jestem już na emeryturze, więc nie mam z tym problemów. Mogę spokojnie zajmować się tym, co lubię.

– Jak się sędziowało w latach 80., a jak sędziuje się dzisiaj? Czy zauważa pani duże różnice w swojej pracy porównując współczesność i przeszłość?

Reklama · Pomorski Związek ŻeglarskiWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik

– Wprawdzie co cztery lata przepisy trochę się zmieniają, ale wielkich różnic w tym obszarze nie widzę. Trzeba po prostu aktualizować swoją wiedzę i wykonywać pracę w zgodzie z aktualnymi przepisami. Zmiany są zresztą coraz mniej „rewolucyjne”. Natomiast z pewnością dziś sędziuje się dużo wygodniej niż kiedyś. Dysponujemy lepszym sprzętem, są pontony, motorówki, statki sędziowskie. Kiedyś był jeden statek, „Demon” i wszyscy uznawali, że to królewska jednostka. Moim zdaniem on wcale nie był najlepszy, źle trzymał się na fali, bardzo nim rzucało. Ale cóż, kiedyś każdy marzył żeby na nim sędziować. A używany był tylko do dużych ogólnopolskich lub międzynarodowych imprez.

– Ma pani jakieś ulubione regaty, które sędziuje pani najchętniej?

– Tak, bardzo lubię sędziować regaty Optimistów. Lubię pracę z dziećmi i dzieci też mnie lubią. Nie mam z nimi większych problemów na linii startu – są odpowiedzialne, a na lądzie chętnie ze mną rozmawiają. Pytają o sprawy związane z zawodami, z sędziowaniem. Poza tym, w ostatnim czasie chętnie sędziuję regaty windsurefrów i kitesurferów, klas ścigających się na foilach. Po prostu staram się być na bieżąco, poznawać nowe klasy, które się rozwijają.

– Skoro sędziując nie ma pani zbyt wiele czasu na żeglowanie, może ma pani jakieś żeglarskie marzenie, które czaka na realizację?

– Cóż, sporo już widziałam, byłam w wielu miejscach i nie mam ambicji na miarę rejsu dookoła świata. Nie mam też konkretnych marzeń związanych z żeglowaniem, ale z pewnością chętnie wybrałabym się w rejs po Morzu Śródziemnym na jakimś luksusowym jachcie. Niekoniecznie w roli załogantki, żeby mieć sporo czasu na wypoczynek. To powinien być rejs z krótkimi odcinkami, tak żeby jak najwięcej czasu spędzać w portach, cieszyć się słońcem i zwiedzać wybrzeże.

← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Regatta SEA CUP | Biznes pod żaglami w największym formacieNasz patronatSport i regaty7 lipca 202616:01Regatta SEA CUP | Biznes pod żaglami w największym formacieRedakcja · 2 min czytaniaPolacy powalczą o medale Mistrzostw Europy w olimpijskich skiffachSport i regaty7 lipca 202612:28Polacy powalczą o medale Mistrzostw Europy w olimpijskich skiffachRedakcja · 3 min czytaniaBaltic Solo Challenge rusza już jutro!Sport i regaty7 lipca 202607:15Baltic Solo Challenge rusza już jutro!Oskar Wojciechowski · 3 min czytaniaKończymy sezon 2026 Wielkopolskiej Ligi Żeglarskiej! Poznaliśmy załogi, które powalczą o awans do 1 LigiSport i regaty6 lipca 202613:34Kończymy sezon 2026 Wielkopolskiej Ligi Żeglarskiej! Poznaliśmy załogi, które powalczą o awans do 1 LigiOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaDwa medale dla Polski na Mistrzostwach Europy Juniorów klasy Formula KiteSport i regaty6 lipca 202611:20Dwa medale dla Polski na Mistrzostwach Europy Juniorów klasy Formula KiteOskar Wojciechowski · 1 min czytania„Dar Młodzieży” w wielkiej paradzie żaglowców w Nowym Jorku na 250-lecie USARejsy5 lipca 202617:20„Dar Młodzieży” w wielkiej paradzie żaglowców w Nowym Jorku na 250-lecie USAOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaBlisko 180 optimiściarzy walczyło na falach Zatoki Gdańskiej podczas Energa Nord Cup GdańskSport i regaty3 lipca 202616:16Blisko 180 optimiściarzy walczyło na falach Zatoki Gdańskiej podczas Energa Nord Cup GdańskMaciej Frąckiewicz · 4 min czytaniaAż 18 polskich załóg na starcie mistrzostw świata klasy 29erSport i regaty3 lipca 202614:32Aż 18 polskich załóg na starcie mistrzostw świata klasy 29erMaciej Frąckiewicz · 2 min czytaniaŻeglarska 1. Liga melduje się w PuckuSport i regaty3 lipca 202611:09Żeglarska 1. Liga melduje się w PuckuMaciej Frąckiewicz · 4 min czytania„Zjawa III” Władysława Wagnera wróciła po ponad 90 latach do PolskiHistoria2 lipca 202613:53„Zjawa III” Władysława Wagnera wróciła po ponad 90 latach do PolskiMaciej Frąckiewicz · 3 min czytaniaILCA z medalami mistrzostw Polski w sprincie podczas Lotto Gdynia Sailing DaysSport i regaty2 lipca 202611:54ILCA z medalami mistrzostw Polski w sprincie podczas Lotto Gdynia Sailing DaysMaciej Frąckiewicz · 4 min czytaniaBałtyk się przegrzewa. Zakwity sinic będą coraz częściej zamykać kąpieliskaŻeglarstwo1 lipca 202615:55Bałtyk się przegrzewa. Zakwity sinic będą coraz częściej zamykać kąpieliskaMaciej Frąckiewicz · 3 min czytania