Znani i nieznani

Znani i nieznani: Tomasz Holc

Jego życie od zawsze związane było z żeglarstwem wyczynowym. Zdobywał medale na krajowych i międzynarodowych regatach. Do żeglarskich sukcesów na lądzie Tomasz Holc może zaliczać pełnienie funkcji wiceprezesa …

Tomasz holctomasz holc
Galeria zdjęć (1) - zobacz wszystkie

Jego życie od zawsze związane było z żeglarstwem wyczynowym. Zdobywał medale na krajowych i międzynarodowych regatach. Do żeglarskich sukcesów na lądzie Tomasz Holc może zaliczać pełnienie funkcji wiceprezesa PZŻ w latach 1995-2004 oraz wybór na stanowisko wiceprezydenta ISAF (dziś World Sailing) w roku 2008.

Tomasz Holc zainteresował się żeglarstwem dzięki babci, wioślarce z Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Od najmłodszych lat słuchał jej wodniackich opowieści. Któregoś dnia babcia zaprowadziła go do klubu, dawniej znanego jako YMCA, a po wojnie – Szkolny Wojskowy Ośrodek Sportowy.

– To był rok 1959, działalność klubową zacząłem od czyszczenia i szlifowania łódek – wspomina Tomasz Holc. – Nasi starsi koledzy już pływali i mieli żeglarskie doświadczenie. Wtedy żeglowanie odbywało się na Wiśle, Zalewu Zegrzyńskiego jeszcze nie było. Było nas paru początkujących i pod okiem tych starszych kolegów zdobywaliśmy pierwsze regatowe szlify. W pierwszym sezonie startowałem jako żółtodziób-załogant w regatach na łódkach wieloosobowych. W tamtym okresie okazji do ścigania nie brakowało, warszawskie kluby chętnie i często ze sobą rywalizowały. Szybko zacząłem szkolić się na klasie Cadet, która była wówczas w Polsce dość popularna. W roku 1961 lub 62, startowałem już w regatach ogólnopolskich poza Warszawą. Pierwszy międzynarodowy sukces w Cadecie odniosłem w roku 1963 na mistrzostwach świata w Anglii, w załodze ze Stanisławem Stefańskim. Regaty odbywały się na rzece, zatem dotychczasowe doświadczenie bardzo się przydało. Wywalczyłem wicemistrzostwo świata.

Później przyszedł czas na kolejne klasy – Hornet, Finn i Tempest. W tej ostatniej nasz rozmówca wywalczył wicemistrzostwo świata (1969) wraz z Romanem Rutkowskim, a w roku olimpijskim (1972) z tym samym partnerem w La Rochelle tytuł wicemistrza Europy. Jednak to Hornet był w pierwszych latach kariery ulubioną łódką Tomasza Holca. Dwukrotnie zdobył na niej mistrzostwo Polski.

Reklama · Znani i nieznaniReklama przy sylwetkach żeglarzyReklama i współpraca

– Kiedy ja ścigałem się na Tempeście nie była to jeszcze klasa olimpijska – mówi Tomasz Holc. – Chcąc się rozwijać, musiałem wybrać klasę olimpijską i zdecydowałem się na Latający Holender. W tej klasie panowała spora w Polsce konkurencja, a mnie udało się wywalczyć wicemistrzostwo kraju. Niestety, nie udało mi się pożeglować na Latającym Holendrze na igrzyskach. Olimpijskie marzenia spełniłem później. W roku 1972 startowałem w klasie Tempest z Romanem Rutkowskim, a w roku 1980 na Starze ze Zbyszkiem Malickim.

Pytany o specyfikę rywalizacji żeglarskiej w latach 70. i 80. nasz rozmówca zauważa, że były to czasy, których nie da się w żaden sposób porównać do dzisiejszego uprawiania żeglarstwa wyczynowego na najwyższym poziomie.

– W kontekście współczesnego żeglarstwa tamte lata to nie był żaden profesjonalizm – mówi Tomasz Holc. – Trzeba było godzić sport z codziennym z życiem i karierą zawodową. Musiałem balansować między tymi światami. Dziś żeby być na topie w zawodach rangi mistrzostw Europy czy świata, lub na igrzyskach, trzeba poświęcić cały czas na treningi i starty. 200-250 dni w roku spędza się poza domem, na zgrupowaniach i startach. Wtedy takie poświęcenie, przynajmniej w moim przypadku, nie wchodziło w grę. Kariera zawodowa „wygnała” mnie za granicę. Tam wróciłem do klasy Star. A z przyjacielem, z którym żeglowałem na Hornecie, wygrałem mistrzostwa Maroka. I to właśnie ten kraj reprezentowaliśmy na mistrzostwach świata w 1977 r. Trudno to jednak nazwać kwalifikowanym żeglarstwem, to była raczej przygoda.

Reklama · Znani i nieznaniPromuj swoją markęSprawdź ofertę

Po powrocie do kraju Tomasz Holc, wspólnie ze Zbigniewem Malickim, zaczął promować i rozwijać w Polsce windsurfing. Równocześnie zainteresował się międzynarodowym ruchem żeglarskim.

– Reprezentowałem kilka razy Polskę na forum ISAF, aż wreszcie zaproponowano mi wiceprezydenturę. Do naszych najważniejszych zadań należało wdrożenie krajów, w których żeglarstwo jest mniej popularne, do międzynarodowej żeglarskiej rodziny. Staraliśmy się organizować tam zgrupowania, regaty, ułatwialiśmy dostęp do sprzętu. Naszym celem było przekształcenie żeglarstwa w sport mniej elitarny pod względem ekonomicznym. Jachty były dość drogie, dostępne nielicznym. Nasze działania zmierzały do obniżenia kosztów uprawiania tego sportu. Promowaliśmy także miejsca mniej „żeglarskie”, szkoliliśmy trenerów, mierniczych i sędziów z tych krajów. Udało mi się też przekonać polskie władze żeglarskie, że trzeba silniej zaistnieć w ISAF, bo to przełoży się z czasem na liczniejszy udział naszych zawodników i sędziów w międzynarodowych regatach. Ułatwi też organizację dużych imprez w Polsce. Jestem ogromnie szczęśliwy i dumny, że udało mi się zaktywizować kilku młodych żeglarzy, którzy włączyli się w działalność międzynarodową, a dziś jeden z nich – Tomasz Chamera osiągnął tak wiele i zajął moje miejsce na stanowisku wiceprezydenta World Sailing.

Działalność w ISAF sprawiła, że na czynne uprawianie żeglarstwa nasz rozmówca miał coraz mniej czasu.

– Rozsądne żeglowanie zakończyłem w latach 80. – deklaruje Tomasz Holc. – Później brałem udział w regatach od przypadku do przypadku. Startowałem z Mateuszem Kusznierewiczem, którego wspierałem u progu jego kariery, w klasie Star w regatach Princesa Sofia na Majorce i we Włoszech. Wywalczyliśmy zresztą całkiem dobre lokaty. Dziś już właściwie nie startuję w zawodach, choć jakiś czas temu popłynąłem w regatach przez Atlantyk, ale to była raczej quasi turystyka.

Reklama · Znani i nieznaniArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet

W rodzinie Tomasza Holca nikt nie poszedł jego sportową ścieżką. Trzech jego synów żegluje, ale robią to rekreacyjnie. Żaden nie został wyczynowcem.

– Wcale ich do tego nie namawiałem – przyznaje nasz rozmówca. – Współczesne żeglarstwo wymaga bardzo wielu wyrzeczeń, a z drugiej strony to nie jest piłka nożna czy tenis, żeby można bezproblemowo z niego wyżyć. Nie każdy gotów jest poświęcać życie osobiste dla sportu.

W życiu Tomasza Holca był także epizod poselski. Jako parlamentarzysta działał w komisji sportu, jednak po jednej, skróconej kadencji zrezygnował z zajmowania się polityką, przekonany, że to zupełnie nie jego świat.

Reklama · Znani i nieznaniWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik

Znalazł inny cel i pasję. W roku 2016 zbudował dom mieszkalny na Wiśle. Dom nazywa się „Szaman” i już w trakcie budowy wzbudzał niemałą sensację wśród odwiedzających Port Czerniakowski.

– Muszę od razu zastrzec, że to nie jest typowy houseboat – mówi Tomasz Holc. – Różnica jest taka, że mój dom, zwany Szamanem nie jest zdolny do samodzielnej żeglugi. Nie jest też samowystarczalny, jeśli chodzi o dostęp do wody i gospodarkę wodno-kanalizacyjną. Kiedy wpadłem na pomysł budowy takiego domu na rzece widziałem, że muszę zgromadzić wokół projektu ludzi, którzy są najwyższej klasy fachowcami. Pomógł w tym mój przyjaciel Andrzej Szamowski, który ukończył wydział budownictwa wodnego na Politechnice Warszawskiej, a którego poznałem w pierwszych latach mojej żeglarskiej przygody. Nazywaliśmy go „Szamanem” i to on wprowadzał mnie w regatowe tajniki. Niestety „Szaman” zmarł, ale dom udało mi się wybudować i teraz nosi jego imię. Jest zupełnie normalny, tyle że betonowa ława, na której stoi i która zastępuje fundamenty, zatopiona jest w wodzie. Jest mocno związany z brzegiem, stamtąd doprowadzamy wodę, elektryczność i kanalizację. Mieszka się tam wspaniale.

Spytany o żeglarskie marzenie Tomasz Holc zastrzega po raz kolejny, że zwykłe pływanie go nie interesuje.

– Każdego roku robię jakieś rejsy, więc żeglarstwa jako takiego mi nie brakuje – zapewnia. – Jednak takie regaty, jak te przez Atlantyk, to nie dla mnie. Za mało sportowo się dzieje. Gdybym może płynął na super regatowym katamaranie, byłoby inaczej. A tak to były dwa tygodnie rutyny. Nawet turystycznie nie było ciekawie, bo nie było okazji zacumować w jakiejś urokliwej zatoczce i nacieszyć się widokiem, tylko po prostu codzienny rozkołys i chłód. Są ludzie, którzy to lubią, ale na szczęście każdy może mieć do żeglarstwa i do życia inne podejście. Nie musimy wszyscy żyć i żeglować tak samo.

Tomasz Holc – ur. w 1947 r. w Warszawie. Sukcesy międzynarodowe rozpoczął (1963) zdobywając tytuł wicemistrza świata w klasie Cadet (jako załoga ze Stanisławem Stefańskim). W latach 1964-1965 wywalczył dwukrotnie tytuł mistrza Polski w klasie Hornet. Przed IO w Kilonii (1972) zetknął się z nieznaną jeszcze w Polsce klasą Tempest i zdobył w niej wicemistrzostwo świata (1969) wraz z Romanem Rutkowskim, a w roku olimpijskim (1972) z tym samym partnerem w La Rochelle wywalczył tytuł wicemistrza Europy. Dwukrotnie reprezentował barwy narodowe w IO (1972, 1980). Wraz ze Zbigniewem Malickim utworzył załogę Stara (1968), startując w regatach międzynarodowych (m.in. w 1980 zajął 6 lokatę w międzynarodowych mistrzostwach RFN). Mistrz Sportu, odznaczony m.in. srebrnym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe i Orderem Fair Play PKOl. Działacz krajowy i międzynarodowy (członek władz ISAF – Międzynarodowego Związku Żeglarstwa Regatowego, wiceprezydent w latach 2008-2012).
← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Belgijski żeglarz Quentin Debois  zmierza po rekord AtlantykuRejsy10 września 202620:4117 dni, 9 godzin i 57 minut do pobicia. Belg wypłynął z Nowego Jorku po rekord Atlantyku na łódce 6,5 metraRedakcja · 3 min czytaniaMistrzostwa świata klasy J/70 w portugalskim CascaisSport i regaty10 września 202619:58Sto łodzi, silna północna bryza i atlantycka fala. Luis Bugallo obejmuje prowadzenie na mistrzostwach świata J/70 w CascaisRedakcja · 2 min czytaniaCannes Yachting Festival 2026Biznes10 września 202619:44Trzy osiemdziesiątki na jednym pomoście i dziewięć premier katamaranów. Co pokazano na targach w CannesRedakcja · 3 min czytaniaJachty klasy RS21 na trasie regat Polskiej Ligi Żeglarskiej w SzczecinieSport i regaty10 września 202618:35Pięć spadków, cztery awanse i lider bez prawa awansu. Co naprawdę rozstrzygnie się na finałach ligi w SzczecinieRedakcja · 3 min czytaniaWorld Sailing Inclusion Championships 2026Sport i regaty10 września 202618:33Ponad 200 żeglarzy z 40 krajów i osiem konkurencji. World Sailing Inclusion Championships zamknęły listę zgłoszeńRedakcja · 3 min czytaniaFińska stocznia Meyer Turku zwodowała Hero of the SeasBiznes10 września 202617:40Sekcje z Gdyni w największych statkach świata. Meyer Turku zwodowała czwarty wycieczkowiec klasy IconRedakcja · 2 min czytaniaPolski Dzień Morza-Dzień Polskiej Logistyki Praga 2026Nasz patronatBiznes10 września 202617:31Polski Dzień Morza w Pradze 2026. Polskie porty, drogi i po raz pierwszy powietrzeRedakcja · 2 min czytaniaJacht klasy IMOCA w The Ocean Race Atlantic na ostatnim odcinku trasy do LorientSport i regaty10 września 202617:16Cztery jachty w 25 milach i mniej niż 90 do mety. The Ocean Race Atlantic rozstrzyga się w czwartek w LorientRedakcja · 3 min czytaniaJ/70 Middle East Cup 2026/2027Sport i regaty10 września 202617:03Osiem etapów w Zatoce Perskiej i elektrycznie sterowane boje. Klasa J/70 wchodzi na Bliski WschódRedakcja · 2 min czytaniaMarcin Raubo, Komandor YKP SzczecinSport i regaty10 września 202616:11Twórca ligi, prezydent klasy Optimist i mierniczy ORC w jednym zarządzie. Kto kieruje żeglarstwem na Pomorzu ZachodnimRedakcja · 2 min czytaniaHonorowa Odznaka „Zasłużony dla Żeglarstwa Szczecińskiego”Sport i regaty10 września 202615:15Pięć lat pracy, dziesięć lat pracy albo rocznicowy medal. Jak działa system żeglarskich odznaczeń na Pomorzu ZachodnimRedakcja · 2 min czytania13 edycja Route du Rhum 2026Sport i regaty10 września 202614:14Osiem miesięcy od wodowania na start najtrudniejszych regat. Caudrelier broni tytułu Route du Rhum na nieograny trimaranRedakcja · 3 min czytaniaWorld SailingSport i regaty10 września 202607:10Nowy departament sportu w World Sailing. Koray Ezer połączy rozwój, parażeglarstwo i program dla kobietRedakcja · 2 min czytania2026 Musto iQFOiL World Championships at the WPNSA Day 3Sport i regaty10 września 202607:09Tarnowski trzynasty przed walką o dziesiątkę. Yoav Omer liderem mistrzostw świata iQFOiL w WeymouthRedakcja · 3 min czytaniaPortret kapitana Andrzeja SikorskiegoHistoria9 września 202622:12Ponad 50 tysięcy mil i 78 lat pod żaglami. Odszedł kapitan Andrzej SikorskiRedakcja · 2 min czytaniaMistrzostwa świata iQFOiL 2026Sport i regaty9 września 202620:19Noah Lyons przejmuje prowadzenie, Steinberg wciąż bez rywalki. Drugi dzień mistrzostw świata iQFOiL w WeymouthRedakcja · 2 min czytaniaGGR 2026Rejsy9 września 202619:41Knox-Johnston pożegnał każdego z osobna, potem zaczęła się Zatoka Biskajska. Golden Globe Race na oceanieRedakcja · 3 min czytaniaVIII Ogólnopolskie Regaty Żeglarskie Policjantów WodnychSport i regaty9 września 202618:04Siedem stopni w skali Beauforta i załogi w wodzie. Regaty o Puchar Komendanta Stołecznego Policji przerwaneRedakcja · 2 min czytaniaZałoga skiffa 49er na Zatoce GdańskiejSport i regaty9 września 202617:42Medaliści mistrzostw świata i Europy na starcie w Gdyni. Otwarte mistrzostwa Polski klas 49er i 49erFX ruszają w czwartekRedakcja · 3 min czytaniaKursanci podczas szkolenia żeglarskiego w SzczecinieRejsy9 września 202617:16Patent jeszcze w tym roku. Centrum Żeglarskie w Szczecinie ma wolne terminy kursów we wrześniu i październikuRedakcja · 1 min czytaniaGdańsk pod Żaglami 2026Turystyka9 września 202617:08Bałtycka fauna, eksperymenty i piracki skarb. Bezpłatne warsztaty Gdańsk pod Żaglami w ten weekendRedakcja · 1 min czytaniaSzczecin sezon 2026Turystyka9 września 202616:03Ponad 450 tysięcy ludzi na Żaglach i 822 jachty w marinie. Szczecin podsumował wodny sezon 2026Redakcja · 2 min czytaniaJachty RS21 podczas regat ligowych w SzczecinieSport i regaty9 września 202615:51Cztery finały w trzy tygodnie na Dąbiu. Polska Liga Żeglarska zamyka sezon w SzczecinieRedakcja · 3 min czytaniaKapitan Krzysztof Baranowski trzyma latającą rybę na pokładzie jachtu METEORRejsy9 września 202600:26Sztorm zagnał go na Rodrigues, masowiec minął o pół mili. Kapitan Baranowski dopłynął na MauritiusOskar Wojciechowski · 8 min czytania