< Powrót
1
stycznia 2016
Tekst:
Sebastian Sobaczyński
Zdjęcie:
Sebastian Sobaczyński

Raport z Antarktydy – ostatnie metry „Polonusa”

Kolejne wieści i zdjęcia od ekipy ratowniczej „Polonusa”. Do wody zostało już tylko pięć metrów.

31 grudnia 2015 r. Za nami nieplanowana wigilia na stacji, ale pomimo tego, jak zwykle uroczysta kolacja, oprawa pracowników, spowodowała, że każdy poczuł się jak wśród najbliższych. Niesamowite posiłki, choinka i prezenty pozwoliły nam na chwilę zapomnieć o trudach wyprawy po „Polonusa”.

Dziś będzie krótko. Przez ostatnie kilka dni mozolna praca w związku z kopaniem, podkopywaniem, ściąganiem, pracą na tirforze, piłowaniem, rąbaniem, podkładaniem i próbą znalezienia równowagi psychicznej. Gdyby wszyscy z nas nie byli indywidualnościami, nie znaleźlibyśmy się tu razem prawie na „końcu świata”. Ważne, że nadal pracujemy, tyramy nad tym, by postawić „Polonusa” na wodzie.

Zostało tak niewiele. Jakieś 5 m w stronę zatoki i będzie pływał. Mam nadzieję, że naprawa kadłuba przeszła pomyślnie. Wydaje się, że wyczerpaliśmy wszystkie możliwe środki związane z zepchnięciem jachtu poniżej poziomu niskiej wody. Wiem natomiast, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Mamy jeszcze parę zdań do powiedzenia.

Walczymy do końca i wierzymy, a nawet mamy duże przekonanie, że nam się uda i mordki pingwinów zaśmieją się na widok odpływającego jachtu. Wszystkim kibicom, czytaczom, zwolennikom i przeciwnikom, życzymy wszystkiego najlepszego w kolejnym roku.