Rejsy

Raport z Antarktydy – pozdrowienia od pingwinów!

Garść kolejnych informacji od ekipy, która wyruszyła na ratunek „Polonusowi”. Cotygodniowa relacja Sebastiana Sobaczyńskiego. Prace remontowe i porządkowe w toku… 5 listopada 2015 Jak codziennie lub trochę rzadziej …

Raport z Antarktydy – pozdrowienia od pingwinów!Polonus1
Galeria zdjęć (41) — zobacz wszystkie

Garść kolejnych informacji od ekipy, która wyruszyła na ratunek „Polonusowi”. Cotygodniowa relacja Sebastiana Sobaczyńskiego. Prace remontowe i porządkowe w toku…

5 listopada 2015

Jak codziennie lub trochę rzadziej napiszę parę słów to jest szansa, że nie umkną mojej uwadze pewne wydarzenia. Jak chociażby zabawne, jak to żeśmy na toboganie z Sajmonem alternatory wieźli. Historia podobna do tej opowiedzianej mi przez znajomego, jak to w poniedziałkowy zimowy poranek zgubił na sankach dziecko, które wiózł do żłobka. Tu było podobnie, tyle że ofiarą padły alternatory. Śniegu dużo, zawierucha chce oczy wyłupać, więc jak takie dwa opasane kuce dźwigamy towary z „Polonusa”. Dodatkowo ciągnę tobogan przypięty w pasie specjalną uprzężą, co krok czekając, kiedy tchu mi braknie. Odstawiliśmy go ze stoickim spokojem, zjedliśmy gorący obiad i podczas rozpakowywania wiktów odkryliśmy brak dwóch alternatorów. Gamonie jedne, nic tylko nam wypadły. Więc szybko po śladach, by zamieć ogonem śniegu nie nakryła, wracaliśmy na jacht. Oczywiście znalazły się, spokojnie czekając na nasz powrót. Naturalnie w pobliżu jachtu, gdzie przedzieraliśmy się przez zakosy śnieżne.

Reklama · RejsyReklama przy rejsach i czarterachReklama i współpraca

A co dzisiaj? Janusz z Marcinem budują elementy łoża, dodatkowo dziś byli wędzeni przez dym wydobywający się ze spalanych odpadów. Sajmon z Basią od rana byli dalej porządkować (czytaj – myć) wnętrze jachtu, a dodatkowo po południu Sajmon pobawił się w górnika odkuwając lód w zęzach. Odkrył nawet zeszłoroczne pulpeciki, nie wiem natomiast czy skosztował, wszak po powrocie kolację jadł. Mnie udało się rozebrać, poczyścić, odsyfić, wykąpać w ciepłej słodkiej wodzie alternator. A teraz jego elementy wiszą sobie na hali agregatów i przy gorącym wietrze schną. Jutro go złożę i będziemy testować, czy oprócz tego, iż uzyskał nieskazitelny wygląd – niczym nowy, też zadziała.

6 listopada 2015

Po rozebraniu rozrusznika wypłynęło z niego coś, co na pierwszy rzut oka wydawało się pełną zawartością wnętrza. Po rozebraniu na części pierwsze, może nie być tak źle. Ale diagnoza przyjdzie dopiero po złożeniu i uruchomieniu. Cały dzień zabawy w nafcie, benzynie i odrdzewiaczach. Do tego potrzeba czasu, bo nie muszę każdemu uświadamiać w jakim stanie były np. śruby od szczotek i szczotko trzymacz. Jutro musimy wrzucić na tokarkę komutator z alternatora i usunąć wżery. Do południa robił ze mną Marcin, po południu chłopaki zrobili sobie relaksującą przerwę w pracy fizycznej i skupili się na innego rodzaju przyjemnościach. Generalnie powoli brniemy do przodu.

Reklama · RejsyPromuj swoją markęSprawdź ofertę

Przed obiadem Basia z Tomkiem dalej ogarniali jacht i podobno widok dziobówki i kambuza ma mnie zaskoczyć. Wkładają w to masę energii i po śniadaniu pakują manele, i drepczą kilkanaście minut w śniegu, i stawiają czoło wiatrom. Pomimo iż w bazie od rana było całkiem znośnie, okazało się, że na Jedynce (czyli tam gdzie stoi Poldek) wiało całkiem zdrowo, a doświadczenie Sajmona każe mi wierzyć, że było dość grubo. Z informacji od ekipy schodzącej wiem, iż wiatr kiedyś osiągnął prędkość 200 km/h, a przy tej burcie „Polonusa” wiadomo co znaczy. Zwłaszcza, że wiał z zachodu. Jutro dalszy ciąg pracy przy rozruszniku, czyli kąpiele w gorącej słodkiej wodzie, by pozbyć się soli (dzięki klanowi za poradę) i złożenie alternatora, a następnie rozłożenie i czyszczenie kolejnego. Prawie wszystkie bambetle poprane (materace, sztorm szmaty i poczyszczona skajka niepękajka). We wtorek zarządzamy dzień przerwy w pracy i idziemy liczyć pingwiny. Ot taka mała odskocznia od szarości, a raczej bieli dnia codziennego. W ramach wolnego może też rozpakujemy nasze paczki, a ich zawartość uda nam się je złożyć w jednym miejscu. Dajemy z siebie co możemy. Dzięki!

A wracając dziś na kolację, musiałem przepuścić nadchodzące z prawej stadko pingwinów. Zamieniłem z nimi kilka słów i kazały Was wszystkich pozdrowić!

8 listopada 2015

Niedziela, więc i my troszkę odpoczywamy. W końcu można się wyspać, poczytać. Na tapecie „Moje życie polarnika” Roalda Amundsena. Wczoraj znów dłubanie we wnętrzu rozrusznika i rozebrany po niemałych trudach alternator 12V. Zostało jeszcze oczyścić i wyrównać komutatory i wszystko można złożyć w całość, i posprawdzać czy działa. W tygodniu ruszamy z reaktywacją instalacji elektrycznej, która spowoduje, iż kolejnym ważnym elementem układanki, będzie próba uruchomienia silnika. Ponieważ tu pogoda rozdaje karty, jak tylko będą warunki, chcemy przetransportować do Poldka łoże, a następnie go na nim umieścić. Zobaczymy czy uda się go ruszyć ze zmarzliny, w której stoi. Dziś do południa świeciło słońce i była dodatnia temperatura. Jednak teraz z uwagi na wiatr, znów wszystko zamarza. A takich słonecznych dni potrzebujemy kilka, by droga na „Jedynkę” nadawała się na przejazd cięższego sprzętu. Tak więc jak na razie działamy w warsztacie i hali, którą mamy udostępnioną, a na jacht chodzą pielgrzymki z toboganem, by doprowadzić go do czystości i krok po kroku odkuwać zęzy gotując w czajniku ciepłą wodę i polewając nią lód. Życie jak w bajce. A przecież to wiosna.

Reklama · RejsyArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet

9 listopada 2015

Poskładany alternator, rozrusznik. Jutro sprawdzimy czy działają. Złożone również sanie , które zawiozą część ciężkiego sprzętu na jacht. Chcemy go nagrzać, więc zabieramy własny agregat, kolejnego farelka, oraz elektronarzędzia. Dodatkowo chcemy zapakować elementy do naprawy instalacji elektrycznej, czyli reanimacji starej instalacji. Dziś po południu wiatr osiągał prędkości 36 m/s, więc dosłownie ciężko było ustać na nogach, a pingwiny chowały się w zaspach po zawietrznej. Wszelkie prace na zewnątrz wstrzymaliśmy.

Aby dobrze ogrzać jacht i spróbować roztopić lód w zęzach, farelki muszą chodzić dłużej niż do tej pory, także z Marcinem szykujemy się do „zimowania” na jachcie. Zaopatrzeni w czajnik elektryczny, trochę liofilizatów, środki łączności i pozostałe narzędzia wyruszymy w dogodnym momencie, by integrować się z „Polonusem”. To tyle na dzisiaj, dochodzi północ, a w zasadzie już wybiła i czas na odpoczynek.

Reklama · RejsyWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik

12 listopada 2015

Ostatnie dni to takie, podczas których wiele robimy, ale spektakularnych efektów nie widać. Dwa największe elementy łoża są już przy jachcie. Rozrusznik podczas kolejnych prób uruchomienia nie dawał za wygraną. W końcu dziś nadszedł ten dzień, że wziął się poddał i po kolejnym rozebraniu i złożeniu (mogę to już robić z zamkniętymi oczami) – zakręcił. Może po prostu czekał na swój czas, może na asystę innych, ale był to naprawdę mały sukces, ponieważ biorąc pod uwagę stan w jakim był po wyjęciu z jachtu, nie wróżyło to niczego dobrego.

Wiadomo natomiast, że nie do odratowania jest alternator 12V. Ze złości na rozrusznik wyczyściłem z rdzy wszystkie narzędzia, łącznie z kluczami, które pod grubą warstwą korozji skrywały swoje oblicza i rozmiary. Nie udało nam się dziś odpalić agregatu prądotwórczego. Jest to nowe urządzenie, więc musimy skontaktować się z serwisem. W międzyczasie jeszcze jutro spróbujemy zapodać mu ciepłe powietrze i porozkręcamy w poszukiwaniu jakiegoś magicznego pstryczka elektryczna, tudzież innego zaworu.

W poniedziałek na stację dolatuje grupa 13 Chilijczyków i Chilijek (tak się pisze?), tak więc dziś Sajmon zrobił klar na pokładzie naszego domku (laboratorium letnie) . Umordował się przy tym niemało, a dodatkowo dla wytchnienia duszy i ciała, rozpoczął selekcję materiałów filmowych i zdjęciowych. Jeszcze między posiłkami, kolejne poprzestawianie naszych paczek w magazynie. Przez ostatnie trzy dni dość silnie wiało. W porywach często do ponad 35 m/s. Pingwiny kryły się po zawietrznej w zaspach, są również teorie, że latały. Czasami trudno było utrzymać się na nogach, a patrzenie wprost pod wiatr bez gogli i kominiarki było wręcz niemożliwe. Wczorajsze Święto Niepodległości uczciliśmy wieczornym seansem filmu Jack Strong.

← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Podium Mężczyzn U17 iQFOiLSport i regaty12 lipca 202610:30Trzy medale dla Polski podczas Mistrzostw Świata JuniorówOskar Wojciechowski · 4 min czytaniaZamojski & Wielczyk 470Sport i regaty11 lipca 202617:58Legendarna klasa Star i młode talenty 470 przejmują GdynięRedakcja · 5 min czytaniaMorze Bałtyckie, SopotTurystyka11 lipca 202614:16Wlew atlantycki zasilił Bałtyk, ale sinice mogą i tak zakwitnąćRedakcja · 4 min czytaniaSzczecinTurystyka11 lipca 202608:30Szczecin od strony wody: rejsy, kajaki i sierpniowe ŻagleRedakcja · 3 min czytaniawlzi 2026 runda 1 dzieni 1 aparat 25042026 91Sport i regaty10 lipca 202621:25Centralna Liga Żeglarska rusza! Inauguracja 10-12 lipca w Nowym DuninowieRedakcja · 3 min czytaniaBłękitna Flaga w SzczecinieBiznes10 lipca 202617:30North East Marina z Błękitną Flagą, pierwsza taka marina w SzczecinieOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaWorld Championship 2026Nasz patronatSport i regaty10 lipca 202613:37Sztormowy start Mistrzostw Świata klasy Europa na Zatoce GdańskiejRedakcja · 3 min czytaniafot. Gwidon Libera - PLZ 1LR2 D1Sport i regaty8 lipca 202618:27GQ Racing nie do zatrzymania – zwycięstwo w 2 rundzie 1 Ligi Polskiej Ligi Żeglarskiej w PuckuRedakcja · 4 min czytaniaILCA25 fot. Centrum ŻeglarskieSport i regaty8 lipca 202615:47Klasa Laser po raz drugi w SzczecinieOskar Wojciechowski · 1 min czytaniafot. Regatta SEA CUP - Gwidon LiberaNasz patronatSport i regaty7 lipca 202616:01Regatta SEA CUP | Biznes pod żaglami w największym formacieRedakcja · 3 min czytaniaButowski_Głogowski_49er_fot_Bartosz_ModelskiSport i regaty7 lipca 202612:28Polacy powalczą o medale Mistrzostw Europy w olimpijskich skiffachRedakcja · 3 min czytaniafot. Kuba MarjanskiSport i regaty7 lipca 202607:15Baltic Solo Challenge rusza już jutro!Oskar Wojciechowski · 3 min czytania