Wielka włóczęga na „Katharsis”, czyli dookoła świata w szortach
Nawet cztery lata pływania, zwiedzania i startowania w regatach – tak wyglądają plany pięciu żeglarzy, którzy 14 września rozpoczęli wokółziemski rejs jachtem „Katharsis”. Inicjatorem wyprawy jest Jacek Marchlewski, …
Katharsis 11 2021 fot Fb Katharsis oneNawet cztery lata pływania, zwiedzania i startowania w regatach – tak wyglądają plany pięciu żeglarzy, którzy 14 września rozpoczęli wokółziemski rejs jachtem „Katharsis”.
Inicjatorem wyprawy jest Jacek Marchlewski, toruński kapitan jachtowy, przedsiębiorca i członek Ocean Challenge Yacht Club, który od 20 lat pasjonuje się żeglarstwem i pływa po całym świecie.
– Siedem lat temu uporządkowałem życie zawodowe i kupiłem jacht, który nazwałem „Katharsis” – wspomina Marchlewski. – Przez sześć lat żeglowałem po Bałtyku i Morzu Śródziemnym, ale przyszedł czas, żeby popłynąć dalej. Stąd pomysł na rejs dookoła świata.
Reklama · RejsyReklama przy rejsach i czarterachReklama i współpraca →Wyprawa będzie trwającą nawet cztery lata wokółziemską włóczęgą. Jest to rejs, jak go określają uczestnicy, w szortach – jego trasa będzie biegła przez ciepłe akweny. Jacek Marchlewski do wspólnego rejsu namówił przyjaciół – doświadczonego skippera Jerzego Stępniewskiego, żeglarza i płetwonurka Michała Nowackiego, przedsiębiorcę Mirosława Erdanowskiego oraz terapeutę uzależnień i ultramaratończyka Janka Tułazę.

Jacht „Katharsis”.
Przygotowania do tego przedsięwzięcia rozpoczęły się w październiku 2020 roku i trwały niemal rok. Początkowo były to prace koncepcyjne i zakup niezbędnego wyposażenia, a w lutym ruszyły prace na jednostce. Kadłub został oczyszczony, a na jachcie zainstalowano nowy sprzęt – m.in. nowy agregat prądotwórczy, odsalarkę i panele słoneczne. Uszyto także nowe żagle oraz zakupiono osobiste nadajniki MOB. Do rejsu przygotowany został jednak nie tylko jacht, ale też jego załoga, która przeszła profesjonalne szkolenie medyczne.
Reklama · RejsyPromuj swoją markęSprawdź ofertę →14 września „Katharsis” wypłynął z Sardynii i skierował na zachód, rozpoczynając wokółziemską wyprawę. Pierwszym celem żeglarzy były Wyspy Kanaryjskie, gdzie w listopadzie rozpoczynały się transatlantyckie regaty ARC – Atlantic Rally for Cruisers. Piątka żeglarzy postanowiła wziąć w nich udział.
– Regaty ARC były najlepszą, najbezpieczniejszą i najspokojniejszą opcją przepłynięcia Atlantyku – tłumaczy Marchlewski. – A do tego była to dobra zabawa.

„Katharsis” na starcie regat ARC+.
– Jest to fajna impreza dla tych, którzy chcą przepłynąć Atlantyk i robią to po raz pierwszy, ponieważ organizatorzy zapewnili zimą dużą liczbę szkoleń – dodaje Jerzy Stępniewski, skipper „Katharsis”. – Co tydzień przez dwa miesiące były webinary, na których omawiano m.in. kwestie bezpieczeństwa, naprawę takielunku, gospodarowanie wodą i energią, ubezpieczenia i pogodę na trasie. My startowaliśmy w wariancie ARC+, którego trasa nie biegnie bezpośrednio z Gran Canarii na Saint Lucię, tylko z przystankiem na Wyspach Zielonego Przylądka Zależało nam na tym, żeby zobaczyć te wyspy – jest to miejsce bardzo dzikie i mało uczęszczane przez turystów. Jeżeli chodzi o same regaty, to rywalizacja była zacięta i nikt nie odpuszczał.
W dwóch etapach ARC+ „Katharsis” zajął, po przeliczeniu, trzecie i czwarte miejsce. Teraz żeglarze planują dalszy etap rejsu.
– Jeszcze nie wiemy jak długo zostaniemy na Karaibach i w Ameryce Południowej – mówi Jacek Marchlewski. – Jesienią może się okazać, że popłyniemy albo do USA, albo do Brazylii. Na pewno dalej nasza trasa biegnie na zachód – w przyszłym roku chcemy popłynąć przez Kanał Panamski w stronę Australii.
Reklama · RejsyWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik →Póki co żeglarze chcą realizować główny cel rejsu – pływać i zwiedzać.
– Bardzo nas kręci taki niespieszny jachting, w którym można sobie dwa dni postać w zatoczce i poplażować, a potem przepłynąć 100 Mm w inne miejsce i spędzić tam tydzień, bo akurat okolica będzie fajna – tłumaczy Stępniewski. – Chcemy połączyć żeglarską przygodę z odkrywaniem nowych miejsc, smaków i ludzi. Po prostu dolce vita!
Żeglarze zastanawiają się nad startami w kolejnych regatach. W grę wchodzą m.in. Heineken Regatta w St Maarten i Sydney Hobart. Możliwe też, że „Katharsis” pokona Pacyfik w ramach przyszłorocznych regat ARC World.
Ich wyprawę można śledzić na blogu oraz profilu na Facebooku.











