< Powrót
12
listopada 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
solo non stop
„Wojownik VIII” Rafała Moszczyńskiego przed rozpoczęciem wokółziemskiego rejsu.

Poprzednicy Rafała Moszczyńskiego w rejsach solo non stop

11 listopada samotną, wokółziemską wyprawę bez zawijania do portu rozpoczął Rafał Moszczyński. Jest to kolejny taki rejs polskiego żeglarza. A jak wyglądały poprzednie?

W Święto Niepodległości o godzinie 12 Rafał Moszczyński wyruszył w rejs solo non stop. Żeglarz, aktualnie mijający Bornholm, ma szansę zostać piątym Polakiem w historii, któremu uda się samotnie okrążyć świat pod żaglami bez zawijania do portu. Jak pokazuje historia, jest to jednak wyzwanie niezwykle trudne.

Jako pierwszy tej sztuki dokonał Henryk Jaskuła na „Darze Przemyśla”, który pokonał trasę z Gdyni do Gdyni w latach 1979-1980. Zajęło mu to 344 dni. Na powtórzenie sukcesu trzeba było czekać do 2008 roku, kiedy Tomasz Lewandowski w 391 dni zamknął wielką pętlę na „Luce”. Trzecim Polakiem, który zrealizował rejs solo non stop, został w 2018 roku Szymon Kuczyński na „Atlantic Puffin”, który pokonał 29 044 Mm w 270 dni. W tym roku do tego grona dołączyła pierwsza Polka – Joanna Pajkowska na jachcie „Fanfan”. Żeglarce sztuka ta zajęła 216 dni.

Więcej od rejsów udanych, było tych nieudanych. Prawdopodobnie pierwszą polską próbę odbycia rejsu solo non stop podjął w 1976 roku Dominik Dzimitrowicz, ustecki stoczniowiec i oficer Marynarki Wojennej w stanie spoczynku. Wyprawa zakończyła się jednak, zanim się na dobre rozpoczęła – podczas przeprowadzania jachtu „Iwona Pieńkawa” do Casablanki niedoświadczona załoga, włącznie z kapitanem, musiała opuścić jednostkę podczas sztormu na Zatoce Biskajskiej.

Prawdziwą serię porażek przyniosła ostatnia dekada. W latach 2008-2009 rejs dookoła świata odbyła Joanna Pajkowska, jednak podczas sztormu zmuszona była wpłynąć do Port Elisabeth. Również do tego portu zawinąć musiał Tomasz Cichocki na „Polskiej Miedzi” podczas samotnego rejsu w latach 2011-2012 z powodu awarii płetwy sterowej. Kolejne dwie próby Cichockiego, w 2014 i 2015 roku, również się nie powiodły – odpowiednio przez złamany maszt i awarię systemu sterowniczego. W 2012 roku awaria lewego pływaka zmusiła Romana Paszke do przerwania rejsu na „Gemini 3”.

W 2015 roku do portu zawinąć musiał Grzegorz Węgrzyn na „Reginie R.” z powodu awarii elektroniki jachtowej. Jego samotny rejs, już nie non stop, zakończył się ostatecznie półtora roku później na Pacyfiku, kiedy na jednostce zepsuł się ster, a żeglarz został podjęty przez przepływający w pobliżu statek. Najgroźniej zakończył się w 2016 roku na Oceanie Indyjskim rejs Bartka Czarcińskiego. „Perła” prawdopodobnie po uderzeniu mocniejszej fali przekręciła się łamiąc maszt i uszkadzając kadłub, a kaliski żeglarz musiał zostać ewakuowany. W 2017 roku z powodu poluzowania kilu z wokółziemskiej wyprawy wycofał się Zbigniew „Gutek” Gutkowski, a w 2018 roku przez awarię takielunku Ireneusz Chwołka.

Rejs Rafała Moszczyńskiego odbywa się pod patronatem honorowym Pomorskiego Związku Żeglarskiego i patronatem prasowym portalu Żeglarski.info oraz w partnerstwie z Fundacją Aktywnie i Zdrowo. Wyprawę można śledzić na trackingu:

PODZIEL SIĘ OPINIĄ