Słyszeliście o… rybach morskich w jeziorze?
Jest takie jezioro w Polsce, na którym nie można uprawiać sportów wodnych. Można tam za to „spotkać” ryby morskie. Nazywa się Łebsko i ma ok. 7140 m² powierzchni. …
jezioro Lebsk 2015 08 IMJest takie jezioro w Polsce, na którym nie można uprawiać sportów wodnych. Można tam za to „spotkać” ryby morskie. Nazywa się Łebsko i ma ok. 7140 m² powierzchni. Jest trzecim, po Śniardwach i Mamrach, największym pod względem powierzchni jeziorem w Polsce.
Bagna, które były wokół, zostały zmeliorowane w XVIII w. na polecenie Fryderyka Wielkiego. Powstała potężna sieć kanałów i rowów odwadniających, które niosą w tej chwili do jeziora muł wypłycający jezioro. Wokół pas trzcin, od strony północnej dość wąski, od południowej szeroki nawet na 400 m. Jezioro choć tak duże, jest bardzo płytkie – średnia głębokość to 1,60 m, co nie oznacza, że można je przejść, na dnie bowiem zalega kilkumetrowa warstwa mułu.
Reklama · Opowieści z kubrykuTwoja reklama tutajReklama i współpraca →Jezioro, leżące na terenie Słowińskiego Parku Narodowego ma słodką wodę, ale miejscami jest zasalane przez wlewającą się wodę morską. Bardziej słone od strony Łeby niż Smołdzina.
Reklama · Opowieści z kubrykuPromuj swoją markęSprawdź ofertę →Choć tak płytkie, jest bardzo rybne, występuje w nim 40 gatunków ryb słodkowodnych, a także ryby morskie. W czasie sztormów następuje zjawisko cofki – woda morska wlewa się do jeziora, a wraz z nią śledzie, flądry, dorsze, łososie… I można je złowić. Nie są to tak dorodne sztuki jak te morskie, karleją, bo warunki mają tu gorsze, ale są!
Jezioro Łebsko jest bardzo niebezpieczne z powodu silnych wiatrów sztormowych. Gdy zrywa się wiatr, w ciągu kilkunastu minut tworzy się na nim ostra, krótka fala, która wywraca wszystko co pływa po jeziorze. A kiedy się do niego wpadnie, muł wymieszany z wodą bardzo utrudnia pływanie.
To dlatego Łebsko nie jest udostępnione do uprawiania sportów wodnych (poza fragmentem Żarnowska), raz z powodu bezpieczeństwa, dwa z powodu ptaków, które mają tu gniazda lęgowe. Kilka lat temu pewna szkoła zorganizowała spływ kajakowy rzeką Łebą i mimo zakazu, wpłynęli na jezioro. Póki byli za trzcinami, nic się nie działo, kiedy wypłynęli w głąb – krótka fala powywracała kajaki, dzieci powpadały do wody i kilkoro utonęło.











